Jak nie dać się złapać na fałszywe oferty pracy?

Chcesz pracować z domu 3 godzinny dziennie i zarabiać więcej niż w poprzedniej pracy? Znalazłeś kuszące ogłoszenie? Uważaj. Przekazanie swoich danych oszustowi może słono kosztować…

Oszustwa związane z ofertami pracy są coraz powszechniejsze. Dowiedz się, jak je rozpoznać i się przed nimi chronić.

Krok pierwszy, czyli analiza oferty

Według raportu Federal Trade Commission (FTC), w Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatnich 5 lat odnotowano 294 tysiące przypadków oszustw związanych z pracą. European Anti Fraud Office alarmuje zaś, że w ciągu ostatniego roku odnotowano 15% wzrost doniesień o fałszywych ofertach zatrudnienia.

Co więcej, z brytyjskich danych opublikowanych przez Ofcom wynika, że każdego dnia nawet tysiąc osób otrzymuje SMS-y od oszustów, którzy podszywają się pod rekruterów. Problem ten pojawia się również i w Polsce, a ostrzega przed nim m.in. Krajowy Instytut Cyberbezpieczeństwa.

I nie chodzi tylko o to, że aplikując na fałszywą ofertę, nie otrzymasz pracy. W ten sposób przekażesz swoje dane oszustowi, a on może z nimi zrobić wiele – np. założyć na ciebie konto w banku, a następnie przelewać na nie pieniądze z nielegalnej działalności.

Jak więc rozpoznać fałszywe ogłoszenie?

Przy przeglądaniu ofert pracy zwracaj uwagę na ich treść. Dobre ogłoszenie powinno zawierać:

  • szczegółowy opis obowiązków,
  • nazwę firmy lub projektu,
  • lokalizację lub informację o pracy zdalnej,
  • wyraźne wymagania wobec kandydata, takie jak oczekiwane kwalifikacje, umiejętności i doświadczenie.

“Trzeba zrobić naprawdę porządny research, porządną analizę tego, kim jest pracodawca. Ogłoszenie powinno być bardzo informujące dla pracownika, zawierać jak najwięcej informacji o tym, co on ma robić, jak ma pracować, gdzie ma pracować” – radzi Adrianna Trembińska, specjalista ds. rekrutacji i rozwoju pracowników w Kandze.

Krok drugi: weryfikacja pracodawcy

Niejasne ogłoszenie, w którym nie ma za wiele informacji o firmie? Brzmi podejrzanie. Pracodawca powinien podać  w ofercie dane swojej organizacji, żeby można było ją zidentyfikować. Zanim zaaplikujesz:

  • sprawdź, czy firma istnieje w bazach danych, np. w Krajowym Rejestrze Sądowym,
  • przeczytaj opinie o firmie w internecie na forach i portalach społecznościowych,
  • przejrzyj profile firmy na LinkedIn – sprawdź, czy firma ma uzupełniony profil, czy publikuje treści i od jak dawna te profile istnieją.

Weryfikacja nie zawsze jednak będzie wyglądać tak samo. Jak zauważa Trembińska, “pracodawcy, którzy pracują na rynkach obarczonych pewnym ryzykiem informacyjnym (…) nie zawsze mogą podać wszystkie dane ze względu na bezpieczeństwo swoje czy też osób, które pracują w tej firmie”.

Podobnie bywa w przypadku, gdy rekrutację prowadzi dla danej organizacji firma zewnętrzna. Trembińska przekonuje jednak, że “formalnie zawsze zatrudnia firma. (…) powinno być jakieś odniesienie konkretnie do kogoś, kto prowadzi cały ten proces”.

Krok trzeci: dbaj o bezpieczeństwo swoich danych

Nie podawaj w CV wrażliwych danych osobowych, takich jak adres, numer PESEL. Firmy nie mają prawa ich wymagać na etapie rekrutacji, podobnie jak skanu dokumentu tożsamości. Twoje dane osobowe są cenne – nie udostępniaj ich byle komu.

Dlaczego to ma tak duże znaczenie?

Podając swoje dane osobowe, takie jak PESEL czy skan dowodu osobistego, narażasz się na wiele nieprzyjemności. Oszust może wziąć na ciebie kredyt lub stworzyć konto bankowe, które wykorzysta do prania pieniędzy. Twoje dane mogą posłużyć również do ataku na kolejne osoby. Z tych działań będziesz musiał tłumaczyć się ty i nieważne, że nie brałeś bezpośrednio udziału w przestępstwie. To oznacza nie tylko problemy finansowe, ale i prawne.

Zgodnie z Kodeksem Pracy, firma może wymagać od osoby ubiegającej się o zatrudnienie podania:

  • imienia i nazwiska,
  • imion rodziców,
  • daty urodzenia, 
  • miejsca zamieszkania (adresu do korespondencji),
  • wykształcenia,
  • przebiegu dotychczasowego zatrudnienia.

Jeśli firma podpisała już z tobą umowę o pracę, może wymagać także innych danych, w tym podania numeru PESEL czy numeru dokumentu tożsamości – nigdy jednak na etapie przesyłania aplikacji.

Co powinno zapalić czerwoną lampkę?

“Definitywnie jest dla mnie podejrzane to, jeżeli rozmawiam z pracodawcą w formie mailowej i nieoczekiwanie dostaję informacje, że przenosimy się teraz na mało używany komunikator czy na Facebooka, gdzie dokończymy proces rekrutacji. Tak to nie powinno wyglądać” – wskazuje Trembińska.

Co jeszcze powinno budzić podejrzenia?

  • Zbyt wysoka pensja za niezbyt wymagającą pracę,
  • niejasne wymagania, brak sprecyzowanego zakresu obowiązków, mało konkretnych informacji w ogłoszeniu,
  • nagła zmiana kanału komunikacji – przenoszenie rozmowy na WhatsApp lub inne, mniej znane komunikatory.

Jak chronić się przed oszustwami?

Więcej o tym, jak unikać oszustw rekrutacyjnych, dowiesz się z rozmowy Moniki Czarnieckiej z Adrianną Trembińską, specjalistką ds. rekrutacji i rozwoju pracowników w Kandze. 

Wywiad powstał w ramach kampanii edukacyjnej Nie Pie(p)rz, w której Kanga mówi dużo o konsekwencjach kradzieży tożsamości w przestrzeni internetowej. Jedną z nich może być nieświadome powiązane z praniem pieniędzy.

Pamiętaj, aby zawsze sprawdzać dane firmy i nie bać się zadawać pytań. Jeśli coś wydaje się nie tak, lepiej odpuścić niż ryzykować.


Zobacz też:

Subskrybuj
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Opinie w tekście
Wyświetl wszystkie komentarze
Michał
Michał
16 dni temu
Ocena :
     

Aby uniknąć fałszywych ofert pracy, sprawdzaj opinie o firmie, uważaj na oferty obiecujące szybki zarobek bez kwalifikacji, nie wysyłaj prywatnych danych przed weryfikacją pracodawcy, i unikaj przedpłat.

1
0
Chętnie poznam Twoją opinię na ten tematx